Park Ewolucji – nauka o przeszłości w nowoczesnym wydaniu.

Jedną z niedziel spędziliśmy w Parku Ewolucji w Sławutówku.

 

Zwiedzanie zaczęliśmy od przejażdżki pojazdami flinstonów oraz kolejką jaskiniowców. Naszej córeczce bardzo spodobały się obie atrakcje;-) Wokół tras pojazdów stały figurki z bajki o Flinstonach, idealnie wpasowując się w tematykę parku. Obok tych atrakcji znajduje się bar z kawiarnią.

Następnie przeszliśmy do kina, w którym mogliśmy porozmawiać z interaktywnym dinozaurem. Podobna atrakcja jest w Ocean Parku we Władysławowie o czym poczytacie TUTAJ;-). Wszyscy słuchacze mieli okazję wybrać imię dla dinozaura. Wybraliśmy imię Arni, później zagraliśmy z nim w grę. Dzieciom bardzo podobała się ta atrakcje, niestety nasza Laura nie lubi gdy ktoś krzyczy a wiadomo dzieci się przekrzykiwały;-) więc musiałam z nią wyjść.

Po 15 minutowym seansie (na którym został Maciek a my w tym czasie skorzystaliśmy ponownie z kolejki;-), przeszliśmy na ścieżkę prowadzącą do dinozaurów. Droga prowadzi między drzewami a organizatorzy pomyśleli jak dobrze wkomponować dinozaury do otaczającego terenu.

Mogliśmy wejść i przyjrzeć się z bliska mamutom i ludziom z tamtych czasów. Laura kocha zwierzęta, na jednym z mamutów jest namalowana krew, co bardzo ją zaniepokoiło. Inna scenka przestawia uwięzionego już mamuta, więc przeszliśmy koło niej tak aby Laura tego nie zobaczyła.

Dotarliśmy na plac zabaw, z domkami, piłeczkami i zjeżdżalniami – raj dla dzieci;-) obok znajduje się druga kawiarnia wraz z barem, usytuowana tuż przy rzeczce.

My skusiliśmy się na granitę i trzy gałki lodów za co zapłaciliśmy 16,50 zł więc nie są to wygórowane sumy.

Na końcu weszłam do łodzi podwodnej, gdzie czekał mnie seans 7D. Mega efekty i super historyjka;-) dzieci w pierwszym rzędzie przestraszyły się gdy na końcu prehistoryczny rekin wskoczył w prost na widownię. Cieszyłam się, że Laura jednak została z Maćkiem na świeżym powietrzu, pomimo fajnej historii i super efektów, niektóre momenty zaskoczyły mnie tak samo jak dzieci. Jak już zdecydujecie się na seans z małym dzieckiem to pamiętajcie, że nie może on być na Waszych rękach.


Bardzo miło spędzona niedziela. Zawiodłam się tylko na tym, że Dino nie chodził po parku. Spędziliśmy tam trzy godziny i nie spotkaliśmy go;-(.
Na pewno zawitamy tam jeszcze kiedyś, ponieważ zauważyliśmy, że w Parku powstaje kolejna atrakcja dla zwiedzających.

Jedna myśl na temat “Park Ewolucji – nauka o przeszłości w nowoczesnym wydaniu.

Dodaj komentarz