DINOPARK – nie tylko zamek możemy zobaczyć w Malborku.

Odkąd byliśmy z Laurą w Parku Ewolucji, o czym możecie poczytać TUTAJ;-), nasza córka chciała znowu zobaczyć dinozaury. W jakiejś bajce były  smoki, więc Laura podłapała temat i zaczęła mnie wypytywać o istnienie tych legendarnych stworzeń i oczywiście chciała je zobaczyć. Podsunęła mi pomysł na to aby jej urodzinki spędzić w Parku Dinozaurów i Smoków w Malborku.

Wielce uradowani nową wycieczką podchodzimy do kas. Koszt biletów dla osoby dorosłej to 26 zł, ulgowy od 3 do 13 r. ż.  23. Mieliśmy pecha bo Laura akurat kończyła swoje 3 urodzinki a właściciel nie przewiduje darmowych wejść w urodziny nawet te trzecie więc zapłaciliśmy za bilet dla solenizantki (a trzeba było pojechać w niedzielę dzień przed urodzinami hihi;-). W ten dzień były z nami także moje siostry o ile ta jedna ma już ukończone 13 lat, druga natomiast ma 12 ale oczywiście zapomniała legitymacji. Pani z kasy postanowiła jednak sprzedać nam bilet rodzinny dla dwójki dzieci.

I tu moje ogromne rozczarowanie bo przed wejściem Pani, która sprawdza bilety chciała zobaczyć legitymacje, gdy przedstawiłam całą sytuacje w sposób bardzo chamski powiedziała, że ona tu decyduje kogo wpuszcza… myślałam, że skoro obie Panie pracują w tej samej firmie to nie powinno być problemu. Niestety nam nawet nie chodzi o te pieniądze bo jeśli gdzieś jedziemy to sobie nie żałujemy niczego ale takie traktowanie klientów jest nie na miejscu.  Cofnęliśmy się do kas i dopłaciliśmy cenę do biletu dla osoby dorosłej.

Po pierwszych niezbyt miłych odczuciach weszliśmy do parku. Pierwsze co zauważyliśmy to pełno maszyn do wrzucania drobnych aby dostać jakąś zabawkę, plac otoczony był punktami gastronomicznymi, które oddzielają  Ścieżkę Edukacyjną od Krainy Zabaw.

Przed wejściem do Ścieżki Edukacyjnej Laura mogła usiąść na wybranym przez siebie dinozaurze a za opłatą 5 zł dinozaur zaczął się ruszać. W tym miejscu mieliśmy także okazję wziąć Dinowózek, który jest w cenie biletu.

Ścieżka Edukacyjna zaczyna się od Parku Ruchomych Smoków. Laura była zaciekawiona, podobało jej się to, że smoki się ruszały.  Nasz też zaciekawiły te legendarne stworzenia i z chęcią czytaliśmy informacje o nich. Po drodze mieliśmy okazję zobaczyć zwierzątka co jeszcze bardzie spodobało się jubilatce. Mi najbardziej utkwił w pamięci kangurek Hopek, który przyszedł na świat w Dinoparku w 2013 r i jest albinosem.

Park Ruchomych Dinozarów zaczyna się od informacji na temat wyginięcia dinozarów oraz życia ich w konkretnych okresach geochronologicznych. Po drodze odpoczęliśmy na placu zabaw, przy którym stał bar z kawą i przekąskami.

Fajnym momentem dla dzieci jest Kraina Zabawek, gdzie możemy zobaczyć makiety przedstawiające bajkę pt. Jaś i Małgosia czy poskakać w dmuchanym zamku.

Ścieżka edukacyjna kończy się Wioską Jaskiniowców oraz mini ZOO z takimi zwierzątkami jak kuce, kózki karłowate.

W trakcie spaceru mijaliśmy obrazy 3D, okulary kupiliśmy przy kasie w cenie 4 zł za szt. Laura sprawdzała każdy obraz;-)

Wróciliśmy na plac główny aby coś przekąsić. W między czasie poszliśmy do sklepu z pamiątkami gdzie ceny nie przeraziły mnie tak bardzo jak w Gdańskim ZOO, o czym poczytacie TUTAJ;-) W tym samym pomieszczeniu znajduje się Muzeum Skamieniałości z dużym szkieletem dinozaura.

 

Gdy już odpoczęliśmy, przeszliśmy do Krainy Zabaw, gdzie za wszystkie atrakcje płacimy dodatkowo. Laura chciała skorzystać z ciuchci, natomiast moje siostry wyciągnęły mnie na Drop Tower:D. Zadziwiające, że ja przez kilka pierwszych sekund krzyczałam a po nas weszła na oko sześciolatka z tatą i zero krzyków 😉

  

W tym miejscu znajduje się także wielki 3,5 m ludzik z klocków Lego, jak niewiele trzeba aby coś określić ważną atrakcją parku;-)

Na końcu czekał na nas park linowy, oczywiście płatny. Najmłodsze pociech za opłatą mogły skorzystać z dmuchańców. Niestety tutaj też spotkała nas niemiła przygoda z obsługą. Laura chciała pozjeżdżać na dmuchanej zjeżdżalni. W momencie, w którym rozbierała buty mówiłam do męża aby szedł zapłacić. Pani z obsługi, która stała niedaleko opryskliwym tonem powiedziała, że ta atrakcja jest płatna. Oczywiście my mogliśmy  o tym nie wiedzieć a Pani nie usłyszeć, że sekundę wcześniej mówiłam do męża aby w międzyczasie kupił wejściówkę ale można to było powiedzieć w sposób kulturalny i uprzejmy.

Niemniej nie licząc tych dwóch epizodów uważam, że to fajne miejsce aby spędzić czas z rodziną, właściciel wykorzystał to miejsce w 100% wplatając w leśne ścieżki makiety stworzeń i innych atrakcji. Pomyślano nawet o głośnikach, z których wydobywały się odgłosy zwierząt.

Niestety jeśli Wasze dzieci chcą korzystać z wszystkich atrakcji to policzyliśmy, że na jedno dziecko, łącznie z wejściówką trzeba liczyć około 95 zł plus pamiątki i jedzenie.

 

Dodaj komentarz