ZOO Safari Borysew – unikalne miejsce na skalę światową

W drodze do Bukowiny Tatrzańskiej, zajechaliśmy do ZOO Safari Borysew.  Jest to prywatne ZOO, do którego przyjeżdżają ludzie z całej Polski ale także zagraniczni goście. Za chwilę opowiem Wam dlaczego jest ono tak wyjątkowe.

Bilet do ZOO kosztuje 39 zł normalny a 29 zł ulgowy, są także bilety rodzinne  i dodatkowe rabaty jeśli kupimy bilet przez internet.

ZOO zajmuje 25 ha, liczy około 500 osobników co przekłada się na 90 egzotycznych gatunków zwierząt!

Największą atrakcją tego ZOO są białe tygrysy i białe lwy! To dzięki tym drugim o tym wyjątkowym ogrodzie zoologicznym pisał cały świat a to wszystko dlatego, że przyszły w nim na świat lwiątka.

Mamy możliwość zobaczenia jak niektóre gatunki zwierząt zachowują się podczas karmienia, wtedy też poznajemy ich historię oraz obyczaje;-). Jest o wiele więcej pokazów karmień różnych gatunków zwierząt niż np. w ZOO w Gdańsku.

Bardzo fajnym miejscem jest Wodny Świat, w którym możemy zaobserwować aligatory czy lemury, a także w cenie biletu popłynąć rowerkiem wodnym.

Na terenie parku znajdują się dwa place zabaw oba płatne – 12 zł/ h.

Istnieje także możliwość skorzystania z zookolejki, która kosztuje 6 zł za osobę, natomiast w dni deszczowe jest za darmo.

Mamy możliwość zobaczenia filmu 7D bilety kosztują 12 lub 15 zł lub na dwa filmy za 24 zł.

Fajnym miejscem zwiedzania jest mini zoo, gdzie dzieci mogą głaskać kozy lub przejechać się na kucyku (przejażdżka dodatkowo płatna 7 zł).

Na terenie ZOO znajdują się dwa punkty gastronomiczne.

Nas w ZOO urzekło zagospodarowanie terenu, altanki, roślinność, rzeczka to wszystko sprawia, że czujemy się jak w bajkowej krainie. Widać, że właściciele nie spoczywają na laurach i nadal inwestują w teren aby wszystko wyglądało jeszcze lepiej.

Jest też miejsce dla mam, które karmią i chcą mieć trochę prywatności;-)

Jedynym minusem o jakim możemy wspomnieć to niezgranie w czasie. Do ZOO dotarliśmy krótko po otwarciu, niestety gdy doszliśmy do rowerków wodnych okazało się, że nie ma jeszcze Pani, która to obsługuje, gdy na koniec dotarliśmy do kucyków nie było Pana, który prowadzi kuca. Figlarnia, w której są dmuchane atrakcje także nie była przygotowana na gości a dotarliśmy tam koło godziny 13…

Nie mniej jednak miejsce jest warte zwiedzenia;-) My tam na pewno wrócimy za jakiś czas aby zobaczyć czy ZOO się rozwinęło.

 

Dodaj komentarz