Najstarsze miasto Nowego Świata – Santo Domingo

Dominikana niegdyś zamieszkiwana przez rodowitych mieszkańców Indian Taino oraz Karaibów w roku 1492 została odkryta przez Krzysztofa Kolumba, uzyskując nazwę Isla Espanola (Hispaniola), czyli Mała Hiszpania. W 1496 roku brat Krzysztofa Kolumba – Bartolomeo, założył pierwsze miasto w Nowym Świecie – Santo Domingo, które jest stolicą Dominikany do dziś. Stąd Hiszpanie podbijali dalsze tereny Ameryk.

Wycieczkę fakultatywną zaczęliśmy od Pałacu Prezydenckiego wybudowanego przez dyktatora Rafaela Trujilo, dzisiaj w tym miejscu znajduje się urząd, żaden prezydent nie chce mieszkać w tym pałacu ze względu na historię o Trujilo. Do niedawna turyści nie mieli wstępu na teren pałacu, jak byliśmy na wycieczce okazało się, ze kilka dni w tygodniu można przejść się po ogrodach okalających Płac Prezydencki. My tylko wyszliśmy z autokaru, zrobić kilka zdjęć.

Rafael Trujilo rządził Dominikaną 31 lat, został zabity w zamachu zorganizowanym przez amerykański konsulat. Trujilo był zakompleksionym, małym facetem, który miał manie wielkości. Wszystkie ważniejsze nazwy w tym  stolicy (Ciudad Trujilo) zmienił ku swojej czci. Był człowiekiem, który nienawidził Haitańczyków. W 1937 roku nakazał ich wymordowanie. Oficjalnie nigdy się do tego nie przyznał, ponieważ żadnej broni ludziom nie wydał. Aby wyglądało to na powstanie Dominikańczyków, bojówki mordowały głównie za pomocą maczet. Wymyślił, że żołnierze mieli ludziom kazać mówić pietruszka – po hiszpańsku perejil, a że Haitańczycy mówią w języku kreolskim (połączenie francuskiego i różnych języków afrykańskich), wymówić r nie mogli i dlatego rzeź ta nazywa się masakrą pietruszkową. Nie wiadomo ile ludzi wtedy zginęło. Trujilo przez całe życie wypierał się tego ale jego mama pochodziła z Haiti może dlatego przyjaźnił się z Adolfem Hitlerem, który żydów nienawidził, doprowadził do wymordowania milinów a sam miał żydowskie pochodzenie. Po Trujilo została tylko mała studzienka, którą mija się na trasie od Alcazar do Panteonu Narodowego.

Następnie udaliśmy się do Alcazar – rezydencji Diego Kolumba, który był synem Krzysztofa Kolumba. Niegdyś był to pałac, który składał się z około pięćdziesięciu pokoi, niestety po pożarze zostało ich o połowę mniej. Odrestaurowany w latach 1955-1957,  dzisiaj jest to najczęściej odwiedzane muzeum w Dominikanie.

Po zobaczeniu jak żył Diego Kolumb, przechodzimy się po pierwszej brukowanej ulicy Dominikany Calle Las Damas, mijamy muzeum, do którego za dodatkową opłatą około 3$ mogliśmy pójść w wolnym czasie. Muzeum to jest uzupełnieniem tego co widzieliśmy w Alcazar.

Panteon Narodowy to dawny kościół jezuicki, od około 1950 pełniący rolę mauzoleum. Właściwie to Trujilo chciał zostać tam pochowany, zamiast niego spoczywają tam zasłużeni mieszkańcy Dominikany. Wstęp jest bezpłatny, miejsca strzegą strażnicy. Na środku pali się wieczne światło. U góry możemy zobaczyć metalowe krzyże ale gdy się przyjrzymy zobaczymy, że są to swastyki… podarunek ten otrzymał Trujilo od Hitlera.

Następnie przewodniczka pokazała nam, gdzie możemy spróbować najlepszych lodów w Dominikanie. Udaliśmy się do sklepiku z larimalem. Tam zobaczyliśmy jak ten kamień wygląda, w tym sklepie przy zakupie otrzymujemy certyfikat. Larimal to kamień występujący tylko w Dominikanie, koloru niebieskiego. Im intensywniejszy jest niebieski kolor i kontrast w kamieniu tym wyższa, a co za tym idzie rzadsza jakość. Najczęściej kamień osadzony jest w srebrze.

Przeszliśmy na plac, na którym znajduje się pomnik Krzysztofa Kolumba oraz pierwsza w obu Amerykach katedra Santa Maria la Menor. Wycieczka odbywa się w niedzielę a katedra w ten dzień nie jest udostępniona dla turystów tylko dla wierzących więc jeśli zależy Wam na wejściu, musicie być stosownie ubrani i nie iść grupą.

Łącznie ze zjedzeniem obiadu mieliśmy godzinę i czterdzieści minut dla siebie. Mało czasu aby zwiedzić całą Dzielnicę Kolonialną i poczuć jej klimat. W tym czasie pospacerowaliśmy pomiędzy uliczkami i podziwialiśmy widoki, byliśmy w kilku sklepach kupić pamiątki, posmakowaliśmy herbatę kakaową, prażone kakao, prażoną kawę. Poszliśmy na najlepsze lody w Dominikanie, które kosztowały 5$ za szt. Z pośród wielu smaków wybrałam kokosowe, były mega pyszne;-) Kupiłam także kolczyki w sklepie, w którym byliśmy wcześniej. Cała Zona Colonial wpisana jest na światową listę UNESCO.

Kolejnym punktem programu wycieczki było Mauzoleum Krzysztofa Kolumba. Spośród 455 uczestników konkursu na mauzoleum wybrano projekt Szkota Josepha Lea Gleave’a. Prace po licznych trudnościach udało się zakończyć w 1992 roku czyli w 500 rocznicę odkrycia ameryki, wtedy też przeniesiono ponoć szczątki Krzysztofa Kolumba i jego syna do tego mauzoleum. Dzisiaj wiadomo, że oryginalne szczątki Kolumba znajdują się w Sewilli (Hiszpania). Dominikańczycy nie zgadzają się na badania DNA potwierdzające, że część szczątków Kolumba znajduje się u nich. Faro a Colon ma kształt krzyża, o wymiarach 210×59 m. Budowa kosztowała około 70mln USD, na ścianach wymienione są nazwy krajów, które składały się na budowę tego mauzoleum. Niestety te 70 mln USD, można było wykorzystać lepiej i pomóc Dominikańczykom, przez budowę wysiedlili stamtąd mieszkańców, ogólnie Dominikańczycy nie lubią tego miejsca i nie chodzą tam. Oprócz wspomnianego mauzoleum znajduje się tam muzeum z kolumbijską biżuterią itp. rzeczami, cena wycieczki nie obejmuje wejścia do muzeum. Budowla robi wrażenie ale każdemu kojarzyła się z komunizmem.

Ostatnim punktem wycieczki była Jaskinia Tres Ojos. Jest to wapienna jaskinia wypełniona słodka wodą. Co ciekawe składa się z czterech nie trzech jezior. Po prostu na początku odkryte zostały tylko trzy podziemne jeziora a dopiero później odkryto czwarte jezioro. Do niedawna można było w nich pływać, niestety przez to ich krystaliczna woda przestała być czysta, w związku z tym zakazano kąpieli. Jest jeden Pan, który ma pozwolenie aby tam pływać, ponieważ robił to od dziecka. Gdy zbierze podajże 20 $ od turystów, może skoczyć (ponieważ za każdy skok do wody musi zapłacić), my akurat byliśmy za późno i już tego Pana nie było. Z drugiego jeziorka do czwartego udajemy się na tratwie, sterowanej przez dwóch pracowników. Na mnie to miejsce zrobiło ogromne wrażenie, było po prostu piękne jak z jakiegoś zaginionego świata;-), zresztą kręcono tam sceny do filmu Park Jurajski. Na terenie parku znajdują się toalety i sklepik, można przejść się wokół czwartego jeziora i zobaczyć je z góry.

Czy warto wybrać się na tą wycieczkę? Myślę, że tak jeśli lubicie historię i chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o miejscu, w którym spędzacie urlop.

Łącznie w autokarze spędziliśmy prawie 7 h. Wycieczkę z hotelu rozpoczęliśmy około 7,40 a wróciliśmy do hotelu około 19.00. TUTAJ;-) możecie poczytać dlaczego wybraliśmy Tropical Sun.

Lubię jeździć samochodem i podziwiać widoki więc w autokarze mi to nie przeszkadza, szczególnie, że dzięki temu też możemy zobaczyć jak żyją  mieszkańcy danego miejsca.

Jak już mam szukać to jedyne do czego mogę się przyczepić to- Katedra, wystarczyło dodać informacje na stronie taką jak napisałam wyżej, bym przygotowała się do wejścia tam, Pałac Prezydencki – historycznie Trujiho chcąc nie chcąc zapisał się w dziejach Dominikany, wystarczyłoby przejechać koło pałacu i wspomnieć o tym a nie wysiadać na dwie minuty, chyba, że teraz program tak się zmieni i będzie możliwość przejścia się po tych ogrodach. Mauzoleum Kolumba powinniśmy tam wejść, skoro jest to w planie wycieczki, bilet dla chętnych powinien być w cenie. Zobaczenie samej budowli robi wrażenie ale tylko tyle, zobaczenie od środka tego po co zostało zbudowane, to całkiem inna sprawa.

Nie mniej wycieczka bardzo nam się podobała i jak najbardziej polecamy.

Dodaj komentarz