Saona poczuj luksus Dominikany;-)

Większość osób Dominikanę kojarzy z luksusem. Prywatnymi willami gwiazd, pięknymi kurortami dla turystów. My także postanowiliśmy poczuć luksus tego kraju.

Wybraliśmy się na wycieczkę, na wyspę Saona. Ponoć jest to jedna z najpiękniejszych wysp w Dominikanie, jak nie i w całym archipelagu Wielkich Antyli.

Wykupiliśmy wycieczkę na tą wyspę od Tropical Sun, o tym biurze poczytacie TUTAJ;-). Pierwszym etapem podróży była wycieczka do miasteczka Altos de Chavon. Historia tego miasteczka sięga 1976 roku. Charles Bludhorn, nie chciał, aby jego córka Mercedes, wyprowadziła się na stałe do Toskanii. Ten amerykański przemysłowiec postanowił zbudować z koralowca, śródziemnomorską wioskę wzorowaną na XVI w. Budowę zakończono na początku lat 80 XX w.

Wioska zlokalizowana jest w pierwszym ekskluzywnym ośrodku dla możnych tego świata, do niedawna aby dostać się do miasteczka trzeba było przejechać koło domu Jennifer Lopez czy Shakiry.

W miasteczku znajduje się kilka kawiarenek, dwa muzea oraz sklepik. Jest także akcent polski, centralnym miejscem tego miasteczka jest kościółek Św. Stanisława Kostki, to jego prochy w 1979 roku zostawił tam Jan Paweł II. Idealna sceneria aby powiedzieć sobie sakramentalne TAK, aby to zrobić wystarczy wykupić minimum dwie noce w hotelu, który się znajduje w miasteczku cena, to około… 10 tys;-). Znajduje się tam także rzymski amfiteatr na 5 tysięcy osób, wszystkie światowe gwiazdy występowały na tej scenie m. in. Jennifer Lopez czy Frank Sinatra. 10 tys za dwie noce w hotelu Was zszokowały? Gdybyście chcieli kupić dom w tym ośrodku, musicie mieć kilka milionów, dodatkowo w umowie zapisane jest, iż musicie zatrudnić minimum dwie osoby ogrodnika i Panią do pomocy domowej, chodzą słuchy, że średnia osób zatrudniona w takich domach to 8;-)

Piękne miasteczko, brukowane uliczki, cudowny widok na rzekę Chavon. Ja się zakochałam;-)

Następnie udaliśmy się do portu w Bayahibe. Po rejsie trwającym około godziny, zatrzymaliśmy się w największej wannie Karaibów. Piękne miejsce! Raj na Ziemi, turkusowa woda, biały piasek i palmy;-) spędziliśmy tam około 30 min i następnie udaliśmy się na plażę Sueño del Caribe. Na Saonie spędziliśmy ponad dwie, cudowne godziny. Piękna wyspa, na której gdzieś w głębi jest mała wioska. Wzdłuż plaży stoi mnóstwo leżaków ale tak czy tak mogliśmy znaleźć miejsce bez turystów. Na wyspie oprócz tradycyjnego bufetu szwedzkiego, zjedliśmy langusty, nam zasmakowało to danie;-)

Po obiedzie poszliśmy na masaż, po negocjacjach zapłaciliśmy 70$ za dwie osoby, za masaż pleców oraz nóg. Wtedy dopiero poczułam ten luksus, masaż na plaży w tle słyszałam szum morza, szelest liści palm, zapach olejku kokosowego, tak zdecydowanie to był raj;-)

Sama wyspa nie urzekła mnie tak bardzo jak wyspa Bacardi, mimo, że tam jest już bardziej komercyjnie. Moim zdaniem nasz pośredni przystanek, był o wiele piękniejszy niż Saona niemniej warto zobaczyć i przeżyć taki dzień;-)

Jeśli chodzi o jacht, przez całą podróż obsługa dbała aby nie zabrakło rumu czy świeżych owoców. Płynęły z nami dwie animatorki, które próbowały rozruszać turystów i nauczyć ich tańczyć, niestety grupa była oporna więc zabawy było mało. Pod koniec powrotnego rejsu, po wielu drinkach i po usłyszeniu hitu Miłość w Zakopanem Sławomira, ludzie wstali i zaczęli tańczyć;D

Płynęła z nami także para fotografów. Na e-mail dostaliśmy wcześniej informacje o możliwości kupienia zdjęć 40 ujęć 50$, 70 ujęć 80$. Przewodniczka powiedziała, że czasem z fotografami można się dogadać i wybrać zdjęcia za 25$ i taki miałam zamiar. Niestety okazało się, że bardzo mało osób chciało sesję i albo weźmiemy pakiet za 50$ albo wszystkie 89 zdjęć za 60$. Wzięliśmy wszystkie. Osobiście nie jestem zadowolona z efektów sesji, po prostu dobry aparat i wykonanie kilku zdjęć. Mogliśmy poprosić kogoś aby zrobił nam kilka wspólnych zdjęć i wyszłoby na to samo tylko bym nie wydała 60$.

Wycieczka rozpoczęła się około godziny 7 a skończyła po 19. Łącznie w autokarze spędziliśmy około 4h, na jachcie, także 4 h.


Dodaj komentarz