Co przywieźć ze sobą z drugiego końca świata;-)

Pamiątki to temat rzeka. Niektórzy nie kupują nic inni kupują dużo i nie koniecznie są to pamiątki ściśle związane z miejscem, w którym byli na wakacjach. My zawsze staramy się kupić takie rzeczy, które będą przypominały nam miejsce, z którego je przywieźliśmy. Dla nas pamiątki są formą przedłużenia sobie wakacji czy po prostu przywiezienia fragmentu danego miejsca do domu;-)

W Dominikanie jeśli chodzi o zakupy panuje jedna zasada – targuj się zawsze i wszędzie. Jesteśmy gringo, czyli obcy więc automatycznie ceny idą w górę;-)

Ja o tej zasadzie przekonałam się już drugiego dnia. Dostałam światłowstrętu, po prostu nie mogłam wytrzymać na słońcu, oczy mi łzawiły, a oczywiście zapomniałam okularów przeciwsłonecznych. Jak już pisałam Wam TUTAJ;-) w naszym hotelu były sklepiki, poszliśmy więc do jednego z nich. Przemiły Pan pokazał nam najróżniejsze modele okularów, większość, to oczywiście podróbki oryginalnych marek typu Prada itp, gdy już znalazłam takie bez znaczka, spytałam ile kosztują, nie otrzymałam odpowiedzi tylko tyle, że się dogadamy;-), wybrałam jeszcze balsam z kokosa. Gdy doszło do płatności okazało się, że za balsam zapłaciłam 25$, natomiast za okulary po rabacie z góry udzielonym 30$. Niewiele się zastanawiając zapłaciłam… i wtedy do mnie dotarło, że 30$ to mniej więcej 120 zł! Za okulary, które na Monciaku w Sopocie zapłaciłabym maksymalnie 25 zł! Ale wakacje nie są po to aby każdą złotówkę liczyć;-)

W kolejnym sklepie do jakiego weszliśmy był asortyment z cygarami i alkoholami. Pan był bardzo uprzejmy, tłumaczył nam na co zwracać uwagę przy cygarach, przy wyborze alkoholu czy mama juany. Początkowo nic kupić nie chcieliśmy, jednak Pan nie dawał za wygraną, posmakowaliśmy różnych specjałów, zostaliśmy poczęstowani cygarami. W końcu zszedł z ceny o około 50$ więc wzięliśmy kilka produktów a ja nauczyłam się targować;-)

  1. Cygara – wszystkim kojarzą się z Kubą ale wielu z ważnych przedsiębiorców uciekło ze swoim biznesem z rządzącej twardą ręką Kuby do Dominikany. Klimat i gleba w Dominikanie sprzyja dobrym uprawom tytoniu. Cygara Dominikańskie są słabsze od tych z Kuby nie mniej są coraz bardziej pożądane, w ciągu roku w Dominikanie produkuję się około 30 mln cygar. My kupiliśmy tradycyjne, wiśniowe i waniliowe. Podczas jednej z wycieczek, o czym poczytacie TUTAJ;-), pojechaliśmy do małej manufaktury cygar, gdzie zobaczyliśmy jak są produkowane, przechowywane i sama także zrobiłam swoje cygaro;-) Cygara mają różną cenę w zależności co Was interesuje. My za dwa większe cygara zapłaciliśmy 12$ był to upominek dla mojego taty, natomiast takie dla nas aby poczęstować kogoś za dwa opakowania po 10 szt. zapłaciliśmy około 18$.
  2. Rum – kojarzy się wszystkim z Karaibami, piratami itp. sprawami;-) Historia tego trunku sięga czasów starożytnych, wbrew powszechnej opinii,  trzcina cukrowa została odkryta w Papui Nowej Gwinei. Jeśli chodzi o Karaiby trzcinę cukrową przywiózł Krzysztof Kolumb, który szybko zorientował się, że Karaiby, to świetny klimat dla tej rośliny. Pierwszy rum powstał na Barbadosie, gdzie to właściwie kolonia angielska zasiała trzcinę cukrową. Początkowo melasa – główny składnik rumu, wylewany był do oceanu nie wiadomo było co z nim zrobić, to właśnie na Barbadosie wpadli na pomysł połączenia tego z drożdżami co doprowadziło do fermentacji a później destylacji. Istnieje niepisana zasada każdy rum na B jest dobry czyli Brugal, Barcelo i Bermudez. W kurortach pijemy drinki z sześcioletnim rumem, my do domu kupiliśmy rum podajże dwudziestoletni za 0,7 l w supermarkecie, w promocji zapłaciliśmy 80$. Najbardziej popularne drinki to Cuba Libre czyli rum z colą lub Santo Libre czyli rum ze sprite.
  3. Mamajuana to likier składający się z suszu, czyli z drewienek, kory i liści drzew porastających Dominikanę, do tego dokłada się przyprawy np. wanilie czy goździki, wszystko zalewa się miodem, rumem i czerwonym winem. Ponoć jest to dominikański lek na wszystko;-) Dominikanie leczą tym dolegliwości żołądkowe, bóle głowy. Jest to także naturalny afrodyzjak nazywany przez Dominikańczyków ciekłą viagrą;-) Mamajuana  to pozostałości po Indianach Taino, którzy robili herbatę z tego suszu, natomiast Krzysztof Kolumb dodał do tego alkohol. Mamajuane można kupić w różnych butelkach. My kupiliśmy oprócz tej najbardziej popularnej, bardziej słodką;-) must be jeśli chodzi o pamiątki i upominki dla najbliższych. Małe buteleczki kupiliśmy po 4$, średnie po 6$ a te duże za dwie zapłaciliśmy koło 60$. Mamajuana jest zaliczana do alkoholi ciężkich teoretycznie można przewieźć tylko 1 l na osobę w walizce.
  4. Mamajuana susz można kupić susz i w domu samemu wszystko przyrządzić, jak byliśmy na prawdziwym targu dominikańskim, to kupiliśmy dwa opakowania suszu po 5$ za szt. Susz zalewać można około 20 razy lub przez 3 lata. Do suszu dodaje się kompozycje przypraw. Całe szklane naczynie zapełniamy suszem z przyprawami, zalewamy wrzątkiem, który po 2 h wylewamy, następnie 2/3 naczynia zalewamy rumem, 1/3 winem czerwonym półwytrawnym lub wytrawnym, do tego około 1 cm naczynia miodu w zależności jak słodki ma być napitek. Po 2 tygodniach przechowywania w zimnym i ciemnym miejscu (nie w lodówce) możemy skosztować mamajuany. O kolejnych naszych zakupach napiszę w kolejnym poście;-)

Dodaj komentarz