Hotel Ambasador Centrum

Z okazji See Bloggers KILK;-) pojechaliśmy na weekend do Łodzi. Szukając hotelu w pierwszej kolejności patrzyliśmy na dogodną lokalizację no i oczywiście na standard hotelu.

Postanowiliśmy zatrzymać się w 4* hotelu Ambasador Centrum. Sieć Ambasador posiada trzy hotele na terenie Łodzi.

Hotel zlokalizowany jest przy jednej z głównych ulic Łodzi – alei Marszałka Józefa Piłsudskiego. Idealna lokalizacja dla nas;-) przez weekend poruszaliśmy się bez samochodu do Miasta Kultury mieliśmy 10 min spacerkiem.

Obsługa w hotelu była uprzejma, jeśli chodzi ogólnie o czystość też nie mam się do czego przyczepić. Od razu na wstępie zostaliśmy przeproszeni i powiadomieni, że do strefy SPA możemy przejść tylko z piętra pierwszego.

Na wyposażeniu pokoju, oprócz standardowych rzeczy higienicznych, mieliśmy mini lodówkę oraz sejf. Oczywiście sprawdziłam czystość sypialni i łazienki z zasady nie mogłam się do niczego przyczepić może z wyjątkiem kilku miejsc, na których widać było kurz czy zakamarki, w których nie do końca było odkurzone.

Śniadania serwowane w formie bufetu szwedzkiego. Mogliśmy wybrać wśród miksu płatków śniadaniowych, sałatek, różnych rodzai sera i wędlin poprzez ciepłe dania typu jajecznica, kiełbaski po deser w postaci owoców czy ciasteczek.

W sobotę poszliśmy także do restauracji, znajdującej się w drugim hotelu z tej sieci, czyli do Ambasador Premium. Hotele połączone są ze sobą łącznikiem.

W karcie królują dania mięsne ale znajdziemy kilka pozycji wegetariańskich czy bezglutenowych. Mimo, że nie byliśmy z Laurą, spojrzałam na menu dla dzieci no i zaskoczenia nie było – nuggetsy, pomidorowa, panierowana rybka…

Zdecydowaliśmy się na żurek staropolski (13 zł), pieczony filet z kurczaka supreme z dodatkiem puree z dyni oraz groszku cukrowego (33 zł), sznycel ze schabu, posypany parmezanem z opiekanymi ziemniaczkami i zielonym kalafiorem (35 zł).

Jeśli chodzi o smak no cóż nie była to uczta dla zmysłów, dania po prostu były, a my po całym dniu spędzonym na See Bloggers i przed after party, chcieliśmy zjeść coś bardziej treściwego. Uratować sytuację mógł mój ukochany deser, creme brulee ale akurat w tym dniu go nie mieli… zamówiłam więc z dziecięcego menu naleśniki z serkiem waniliowym, owocami, bitą śmietaną i polewą czekoladową (16 zł) i… to był błąd na naleśniki czekałam prawie pół godziny, smak średni (jednak nie ma to jak naleśniki Teściowej;-) w dodatku z owoców otrzymałam kilka borówek i

Podczas gdy Maciek odpoczywał w hotelowym pokoju, ja poszłam odprężyć się na basen ;-). Niestety rodzice z małymi dziećmi będą zawiedzeni, ponieważ basen zaczyna się podajże od głębokości 1,3 m. Nie mniej można przyjemnie spędzić czas, gdy np. pogoda podczas pobytu nam nie dopisze;-)

Za weekend w hotelu wraz ze śniadaniami zapłaciliśmy 580 zł, dodatkowo dopłaciliśmy 60 zł za parking. W cenie pobytu mieliśmy dostęp do basenu oraz sauny fińskiej i parowej.

Mimo niemiłemu zaskoczeniu w hotelowej restauracji, polecamy Wam ten obiekt;-) Tak jak pisałam hotel zlokalizowany jest przy jednej z głównych ulic Łodzi ale dopóki nie wyjdziecie z hotelowego lobby nie odczujecie zgiełku tej ruchliwej ulicy.

Kilka słów o Łodzi, co prawda nie zdążyliśmy jej zwiedzić, nie mieliśmy nawet czasu aby przejść się na ulicę Piotrkowską;-( ale gdy szliśmy czy do restauracji czy do Miasta Kultury zadziwił nas kontrast tego miasta. Z jednej strony powstają nowe bloki czy biurowce a z drugiej strony stare kamienice są albo opuszczone w całości albo w górnych mieszkaniach są zamieszkałe a na dole witryny sklepowe są zabite deskami lub totalnie zdewastowane. Mimo wszystko w Łodzi na ulicach idzie odczuć luz i otwarte podejście mieszkańców 😉 zresztą Pani Prezydent Hanna Zdanowska sama o Łodzi mówi jako o mieście awangardowym, miejscu gdzie wiele kultur ze sobą się miesza 😉


Dodaj komentarz