Rejs po porcie morskim i Mieście Spichlerzy;-)

Po raz kolejny zawitaliśmy do naszego zachodniego sąsiada, czyli do Niemczech;-) Mimo, że spędzimy tu zdecydowanie mniej czasu niż planowaliśmy to jesteśmy szczęśliwi, że w końcu po dwóch latach rozłąki, udało nam się dotrzeć do naszej rodziny;-)

W Hamburgu jest wiele miejsc do zwiedzania, wiele ciekawych punktów, które warto było by zobaczyć ;-). Ostatnim razem jak byliśmy tutaj przeszliśmy się uroczymi mostami i uliczkami w Mieście Spichlerzy i wtedy postanowiłyśmy z moją kuzynką, że jak wpadniemy do nich drugi raz to wykupimy nocny rejs aby podziwiać to niezwykłe miejsce z łodzi;-)

Jak się okazało dodatkowo trafiliśmy na Cruise Days, czyli weekend Dni Rejsu w Hamburgu 😉 Jest to popularna impreza morska, uwierzcie mi trudno było gdziekolwiek postawić nogę aby przejść z jednego miejsca do drugiego. Cruise Days odbywają się po raz 7 (mieliśmy szczęście, bo Dni Rejsu odbywają się co dwa lata!). W sumie przez cały weekend wpłynie do portu 12 statków wycieczkowych, co stanowi rekord jak do tej pory 😉 W piątek o 21.45 było oficjalnie rozpoczęcie tego morskiego święta, my akurat płynęliśmy statkiem pomiędzy spichlerzami więc w sumie nic nie widzieliśmy ;-(

Przez Dni Rejsu wszystkie mosty, żurawie, budynki oświetlone są na niebiesko, a to za sprawą artysty Michaela Batza. Oglądając to zarówno z portu, jak i z łódki, mogliśmy poczuć wyjątkowy i unikalny klimat tego miejsca;-) Blue Port Hamburg trwać będzie do 15 września 😉 Pierwszy etap 6-12 jest pod nazwą “Blue Port Art”, natomiast drugi “Blue Port Event” 😉

Wracając do rejsu, my koniecznie chcieliśmy płynąć nocnym rejsem, ostatni wypływa o 20.30. Bilety można kupić przez internet, albo próbować szczęścia i kupić na miejscu. Z tego co zauważyliśmy pierw wsiadają ludzie z biletami, kupionymi przez internet, następnie statek odbija od brzegu i dopływa do sąsiedniego brzegu i wchodzą ludzie, którzy zakupili bilet w porcie. Ceny za około h rejs to 16 i 9 euro. Gdyby nie było z nami Claudii i Sebastiana w życiu byśmy nie znaleźli miejsca, w którym mieliśmy wsiąść, dosłownie 4 razy byliśmy odsyłani od jednych kas do drugich, aż na końcu Pani w kasie kazała szukać i pytać kapitana statku 😀


Mieliśmy akurat szczęście, ponieważ gdy już wypływaliśmy, wpływał jeden z wycieczkowych statków! Mogliśmy go oglądać z perspektywy naszej małej łódki, to było niezwykle ekscytujące 😉 Oczywiście wycieczkowiec eskortowany był przez jednostki straży morskiej, dlatego też nie popłynęliśmy dokładnie taką trasą jak zawsze pływają te statki. O mały włos przez całą tą imprezę, byśmy musieli stać w porcie między kontenerami, ponieważ pierwotnie straż morska nie chciała nas przepuścić.

Przez cały rejs, niezwykle wesoły i rozgadany Pan opowiadał historię portu, spichlerzy i tego co się aktualnie dzieje, czyli na temat Cruise Days. Pan był na tyle przygotowany, że opowiedział wszystko na temat statku, który mijaliśmy. Niestety jedyny minus polegał na tym, że mówił po niemiecku, więc Claudia musiała nam tłumaczyć, chociaż co najważniejsze punkty 😉

Gdy wpłynęliśmy do głównej atrakcji, czyli Miasta Spichlerzy to aż nas ciarki przeszły. Jakbyśmy znaleźli się w całkiem innym miejscu! Było niesamowicie! 😉 myślę, że przy kolejnej wizycie, będę chciała popłynąć jeszcze raz;-) Kapitan wraz z załogą mieli tyle poczucia humoru, że włączyli nam posenkę z filmu Tytanic – My Heart Will Go On w wykonaniu Celine Dion ;-). Były takie dwa miejsca, niezwykle urokliwe, w których Kapitan stanął w poprzek aby wszyscy mogli nacieszyć się widokiem i zrobić piękne zdjęcia 😉

Naprawdę to jest coś co każdy turysta, odwiedzający Niemczech musi przeżyć 😉


Dodaj komentarz