Park Edukacyjny ZOO – Egzotyczne Kaszuby

Za oknem coraz zimniej więc coraz gorzej aby spędzić ciekawie czas. W weekend postanowiliśmy pojechać do Egzotycznego ZOO Kaszuby w Tuchlinie. To była druga wizyta w tym miejscu 😉 ostatnim razem byliśmy tam dwa lata temu.

Egzotyczne ZOO to miejsce, w którym możemy spotkać papugi, węże, żółwie, ryby 😉 skorpiony i pająki, od samego patrzenia przechodziły mnie ciarki 😀 Największe akwarium ma 20 tys. litrów wody! i dedykowane jest bogactwie flory i fauny jezior Szwajcarii Kaszubskiej 😉

Papugarnia to kolejna atrakcja, która na nas czeka na miejscu. Mamy możliwość nakarmienia (nektar kosztuje 5 zł), papużek Lorys Górskich. Bardzo towarzyskie papużki, które nie boją się ludzi 😉

Na terenie ZOO znajduje się Kino 3D, seanse są wyświetlane o pełnych godzinach i trwają około 40 min., aktualny repertuar znajduje się przy wejściu do kina.

Nasze pociechy mogą pobawić się na placach zabaw – jeden mniejszy dedykowany dzieciom do lat 5 i większy dla dzieci powyżej 5 roku życia 😉

Dla odwiedzających do dyspozycji jest także restauracja “ARA” oraz automat z kawą.

Oczywiście w takim miejscu nie może zabraknąć sklepu z pamiątkami, który znajduje się przy kasie 😉 W ZOO można kupić także żywe zwierzątko 😉 próbowałam Maćka namówić na żółwia ale niestety nie udało się 😀

Ceny biletów w podstawowej wersji kosztują 20/15 zł, wersja nieco rozszerzona i tą polecamy to koszt 30/20 zł tutaj mamy przejście z przewodnikiem i możliwość trzymania zwierzątek, do tego otrzymujemy 1 żeton na os., który możemy wymienić na kino 3D, kawę, herbatę bądź soczek i wafelek. Najdroższa jest opcja 2+1 za 120 zł 2+2 145 zł itp. tutaj dodatkowo otrzymujemy dowolne danie z restauracji dla każdego. Edukacyjny Park czynny jest w weekendy.

Chcieliśmy jechać do restauracji w Sierakowicach, niestety okazało się, że wybrana przez nas restauracja jest tak bardzo oblegana, że było kilka par przed nami w kolejce, następnie zadzwoniłam do kilku innych restauracji, które według mnie zasługiwały na uwagę i we wszystkich słyszałam to samo są kolejki po stolik…

Zrezygnowani poszukaliśmy innej restauracji w Sierakowicach, nasz wybór padł na Restauracje Sierakowice Po Naszemu. Podczas naszego pobytu wielu klientów się tam przewijało. W sumie nie wiem czemu, restauracja nie miała żadnego klimatu, była nijaka. Maciej zamówił sobie zupę pomidorową, która smakowała jak przecier. Na drugie zamówił udo z kaczki, smakowało mu ale bez większego szału. Laura zażyczyła sobie spaghetti bolognese, jej smakowało ale ona jest taką fanką spaghetti, że zjadłaby każde, dla mnie było za ostre wręcz początkowo myślałam, że sos był przeterminowany. Ja zamówiłam sobie kurczaka z sosem kurkowym do tego grillowane warzywa i frytki. Plus za grube frytki, a nie te tanie cieniutkie, których się jeść nie da. Cała reszta także była smaczna tylko, że letnia.. Obsługa miła, widać, że mimo wielu klientów oraz ogarniania zamówień na dowóz Panie nad wszystkim panowały i na bieżąco sprzątały stoliki. Największym minusem był zapach starego oleju, którym przesiąkliśmy w restauracji.

Po tej wizycie stwierdziliśmy, że albo idziemy do takich restauracji, które chcemy odwiedzić albo nie idziemy wcale. Szkoda wydawać pieniądze na jedzenie, które w niczym nas nie zaskoczyło a wręcz przeciwnie. Oczywiście nie każda restauracja, która ma ładne i ciekawe wnętrze podaje dobre jedzenie, ale przynajmniej wtedy będę narzekać tylko na jedzenie a nie na wszystko 😀

Dodaj komentarz