Last Christmas – film, który totalnie mnie zaskoczył :D

Przed nami najpiękniejszy okres w ciągu roku, czyli okres Świąt Bożego Narodzenia <3

W tym roku otwieram ten magiczny czas nowym filmem, który swoją premierę miał 29 listopada 😉

Ekranizacja nawiązuje do najsłynniejszej świątecznej piosenki zespołu Wham! Last Christmas, mimo, że z 1984 roku to do dnia dzisiejszego jest symbolem świąt 😉 W sumie piosenka opowiada o nieszczęśliwej miłości, więc nie wiem czemu akurat ta piosnka jest uwielbiana przez wszystkich 😛

Last Christmas [2019]

Za reżyserię filmu odpowiada Paul Feig (reżyser m.in. filmów: Agentka, Druchny czy Gorący Towar), natomiast za scenariusz Bryony Kimmings oraz Emma Thompson. W główne role wcielili się Emila Clarke (Kate) oraz Henry Golding (Tom).

Oglądając zapowiedź filmu, stwierdziłam, że fajnie wybrać się z koleżankami po całym tygodniu pracy na luźną komedię 😉 Nie spodziewałam się wielkich przemyśleń po filmie, czy jakiegoś ogromnego WOW. Po zwiastunach i krótkim opisie przydzieliłam film do lekkich komedii bez zobowiązań. Nie pamiętam kiedy ostatnio tak bardzo pomyliłam się co do filmu!

Ale po kolei… Ekranizacja opowiada historię Kate. Poznajemy ją jako kobietę, której nic w życiu nie obchodzi, wykorzystującą przyjaciół. Kate nie dogaduje się z rodziną. Pracuje w sklepie świątecznym jako elf, do swojej pracy, także się nie przykłada. Dowiadujemy się, że była ciężko chora, co doprowadziło do przeszczepu serca. W między czasie na swojej drodze spotyka Toma, który jest całkowitym przeciwieństwem głównej bohaterki. Tom to wesoły, ciekawy świata, kurier, który wieczorami pomaga w jadłodajni dla bezdomnych. W sumie tylko tyle dowiadujemy się o tej postaci. Dzięki Tomowi, Kate zaczyna się zmieniać, poprawia relacje z rodziną, przyjaciółmi oraz zaczyna pomagać bezdomnym. Postanawia także dbać o swoje zdrowie. Przez cały film towarzyszą nam piosenki Georga Michaela.

Gdy już myślałam, że film dobiega końca i para zakochanych będzie razem, nagle dzieje się coś niesamowitego! Zakończenie filmu jest zaskakujące! Widzowie tak prowadzeni są przez cały film, aby na końcu, otworzyć usta ze zdziwienia;-) ale nie powiem dlaczego, musicie sami to zobaczyć;-)

Naprawdę polecam, jest czas na śmiech i łzy 😉 Myślę, że wrócę do kina na ten film jeszcze raz 😉


Dodaj komentarz