Chaty Świerkowe Wzgórze – drewniane domki w Karpaczu

Od bardzo dawna marzyłam o wyjeździe w góry do jakiegoś drewnianego domku, w góralskim stylu, koniecznie z kominkiem w zimę 😉 no i się udało. Spędziliśmy tydzień w Karpaczu;-)

Wybrałam Chaty Świerkowe Wzgórze, zlokalizowane niemalże przy lesie, z widokiem na Śnieżkę 😉

Nasze pierwsze wrażenia nie były dobre. Domki zbudowane dach w dach, nasz domek nr 2 był połączony z domkiem nr 1. Niestety na zdjęciach, na booking.com tego nie widać, a właściciele o tym nie napisali.

Po przekroczeniu domku od razu wiedziałam, że nie jest to czego naprawdę chciałam. Oczywiście było mega czysto, pościel, łazienka do niczego nie mogę się przyczepić, a to dla mnie jest najważniejsze. Kuchnia była dobrze wyposażona. Brakowało mi jednak typowego góralskiego klimatu. Domki mimo, że bardzo dobrze wyposażone, tego nie miały.

Druga rzecz, która mnie nie zadowoliła to zimno. Osobiście uważam, że przed przybyciem gości nie należało wyłączać kaloryferów. Mieliśmy kominek, na wyposażeniu otrzymaliśmy zestaw do kominka, każdy kolejny kosztował 10 złotych. W sumie podczas pobytu wykorzystaliśmy jeszcze dwa dodatkowe. Nie wiem czemu ale po godzinie 22 wszystkie kaloryfery były zimne, nasze u góry w ogóle chyba były zapowietrzone, ponieważ były w połowie zimne. Jednak najgorsza była łazienka, zimno jak w lodówce, mimo, że kaloryfer działał to nic nie pomogło.

Ostatnią rzeczą, która mi naprawdę przeszkadzała, to brak wygłuszenia, to była tragedia. Słyszałam rozmowy moich rodziców z dołu i sióstr z ich pokoju, a także sąsiadów z domku nr 1!

Teraz przejdziemy do plusów 😉 po pierwsze, nie doczytałam klauzuli o depozycie i tak się dogadaliśmy z właścicielką, że nie musiałam jej płacić. Po drugie moja siostra zapomniała tabletu, od razu zostaliśmy, poinformowani o tym i bez problemu Pani nam go wysłała.

Na wyposażeniu domków mieliśmy saunę i balię. Z bali nie korzystałam, natomiast w saunie byłam, nie rozgrzała się więcej niż do 45 stopni, ale może to moja wina 😛

Najważniejsze jednak uważam, że domki zlokalizowane są w pięknym miejscu, piechotą przez las mieliśmy do Dzikiego Wodospadu, kolejki Zbyszek, wyciągu narciarskiego Maciuś – świetny dla początkujących;-) Obok jest dobra restauracja, którą opiszę w innym poście 😉

Mimo tych minusów, polecam te domki, przede wszystkim za stosunek ceny do jakości i za czystość, która jest dla mnie priorytetem.


Dodaj komentarz