Malownicza trasa na Śnieżkę ;-) czy trudno wejść z dzieckiem ;-)

Odkąd pamiętam uwielbiam góry 😉 już sam fakt przebywania w górskich miejscowościach, powoduje u mnie uśmiech od ucha do ucha 😉

Będąc w Karpaczu warto wybrać się na Śnieżkę, w końcu to symbol Karkonoszy 😉

Aby móc podziwiać widok ze szczytu, musimy się oczywiście tam dostać 😉 możemy zrobić to na kilka sposobów:
* dojść, którymś ze szlaków;
* wjechać/zjechać kolejką, a resztę przejść, najwyżej i najbliżej Śnieżki od strony polskiej jest kolejka Zbyszek;
* wjechać na sam szczyt od strony Czeskiej, możemy tam dojechać samochodem, bądź busem, które stoją pod kolejką Zbyszek.

My weszliśmy o własnych siłach, natomiast w dół zjechaliśmy kolejką Zbyszek (zjazd kosztuje 25 zł; wjazd 50/30 zł; w obie strony 55/35 zł).

Samochodem dojechaliśmy do początku naszej wędrówki, zaparkowaliśmy w jednym z pensjonatów i z właścicielką umówiliśmy się, że zapłacimy 30 zł za postój. Poniżej przedstawiam trasę jaką pokonaliśmy tego dnia 😉

Trasa, którą wybrałam nie była łatwa, łącznie przeszliśmy ponad 9,5 km;-) z czego 6 km to były ciężkie wzniesienia 😉 ale moja Laura dała radę, oczywiście z pomocą Maćka;-)

Gdy doszliśmy do granicy polsko-czeskiej, Maciej skręcił w lewo, aby przejść dodatkowy kilometr na punkt widokowy Skalny Stół.

Wszystko było niemalże idealne, powyżej 1200 m.n.p.m. świeciło słonko, było ciepło 😉 niestety poniżej były chmury, więc nie widzieliśmy praktycznie nic poniżej. Szkoda, ponieważ w tych krótkich momentach, w których mogliśmy zobaczyć cokolwiek w dole, widoki były oszałamiające.

Po dojściu na szczyt, zawiodłam się trochę, ponieważ stoją tam budynki i pustoszeją, wiele osób szukało miejsca, w którym można wypić coś ciepłego, bądź coś zjeść. Czytałam przed wyjazdem, że z powodu małej ilości turystów poprzednia restauracja się nie utrzymała, aż ciężko w to uwierzyć.

W okresie, w którym byliśmy, kilka szlaków było zamkniętych, w tym łagodniejsze zejście i wejście na szczyt. O ile w górę było ciężko ale szło się przyjemnie, to w dół niestety było gorzej. Nie mieliśmy do wyboru innej trasy, oprócz stromego zejścia, które pokryte lodem i śniegiem, mimo łańcuchów, nie było łatwe. Laura w pierwszym momencie się rozpłakała, ale Maciej ją uspokoił i zeszła, nawet miała przy tym frajdę. Gorzej ze mną i moją siostrą, która ma lęk wysokości. Zejście zajęło nam sporo czasu, nie polecam osobom ze słabymi nerwami, szczególnie w zimę.

Niestety przez to, że oprócz tego szlaku nie poszliśmy na inne szlaki oraz z powodu słabej widoczności, czuję ogromny niedosyt. Zamierzamy wrócić do Karpacza i spędzić w górach minimum dwa dni, oczywiście z noclegiem w schronisku.

Szlak na Śnieżkę był trudny, ale przy tym przepiękny 😉 w wielu momentach stwierdzałam, że nie idę dalej, ale krok za krokiem, szłam do przodu;-) wejście na szczyt to radość, która uzależnia 😉 może 1602 m.n.p.m. to w porównaniu z Mount Everest (8 848 m.n.p.m.) jest niczym, ale uwielbiam chodzić po górach i w zupełności wystarczą mi takie szczyty, aby czuć się szczęśliwym, po zdobyciu ich 😉


Dodaj komentarz