Sound of Metal – film o tym jak odnaleźć się w nowej rzeczywistości

Znowu zamykają nam kina… Więc razem z przyjaciółką postanowiłyśmy wykorzystać ostatnia okazję i pójść na film Sound of Metal. Początkowo, po zobaczeniu plakatu pomyślałam, że to kolejny film o narkotykach, zatracaniu się. Pewnie on albo ona umrze, a drugie z nich dostanie szansę na życie i bla bla bla. Skreśliłam ten film od razu, wkładając go do filmów – grający na emocjach i nic poza tym.

Wstępnie zmieniłam zdanie po zobaczeniu zapowiedzi filmu przed seansem “Jeszcze jest czas” – TUTAJ;-) recenzja. Stwierdziłam, że film opowiada inną historię.

Sound of Metal [2019, Polska – 5.03.2021]

Historia perkusisty, któremu słuch pogarsza się z każdą chwilą. Gdy zdecydował się pójść, do lekarza okazało się, że słyszy na około 20% możliwości i nadal się pogarsza. Jedyną szansą jest operacja, która kosztuje koło 60 tys. dolarów. Ruben postanawia zebrać pieniądze. W między czasie dowiadujemy się, że był narkomanem ale od 4 lat jest czysty. Jego dziewczyna postanawia zapobiec wróceniu do nałogu i tak Ruben znajduje się w ośrodku dla głuchych. Ośrodek ten, jak zaznaczył jego właściciel pomaga nauczyć się jak żyć bez słuchu. W efekcie końcowym Ruben nauczył się posługiwać językiem migowym, ale i tak sprzedał wszystko aby przejść operację. Niestety przez ten wybór musiał opuścić ośrodek. Operacja nie spełniła jego oczekiwań, ponieważ słuch nie wrócił do normalności tylko słyszał tak, jakby cały czas próbował nastawić radio.

Kilka słów ode mnie

Ruben grany przez Riza Ahmed to bardzo ciekawa postać. Facet, który w pierwszych scenach wydawał się typowym narkomanem, okazuje się osobą prowadzącą bardzo zdrowy tryb życia, dbającą o siebie i o swoją ukochaną dziewczynę (która de facto też ma za sobą traumatyczne przejścia – samookaleczanie). Historia perkusisty jest poruszająca. Na szczęście ani aktor ani reżyser (Darius Marder) nie chcieli osiągnąć łzawego dramaciku tylko pokazać co to znaczy stracić coś, co uważamy, że mamy aż do śmierci. W filmie bardzo fajnie pokazana jest społeczność osób głuchych w tym dzieci. Oni nie uważają siebie za niepełnosprawnych tylko inaczej “słyszą” świat.

Rewelacyjna gra aktorska. Zresztą Riz w pół roku nauczył się grać na perkusji, a także nauczył się jak zachowywać się jako osoba głucha. Emocje, które nam dawkuje, zachowanie podobne do uzależnionego to wszystko składa się na to, że ciężko było oderwać oczy od ekranu. My jako widzowie możemy także poczuć co oznacza ogłuchnąć. Reżyser pokazuje nam jak to jest jak nagle dźwięk na sali ustaje, a akcja filmu toczy się dalej.

Naprawdę polecam!

Dodaj komentarz