Hotel Aubrecht – przepiękne miejsce na weekend z rodziną

Przełom maja i czerwca był dla mnie niezwykle ciekawy. Dwa wyjazdy z przyjaciółkami, a teraz nadszedł czas na opisanie naszego rodzinnego wyjazdu 😉

Po tym jak wróciliśmy z Maćkiem z naszego rocznicowego wyjazdu do Hotelu Adler (TUTAJ;-) wpis), postanowiliśmy, że zabierzemy gdzieś naszą Laurę. Wyciągnęłam mój planer z listą hoteli, które warto odwiedzić i wybrałam idealne miejsce na rodzinny weekend.

Lokalizacja

To chyba jeden z największych plusów tego hotelu! Miejsce w stylu przyjedź odpocznij, przestań pędzić od atrakcji do atrakcji. Chociaż i tych w okolicy nie brakuje, ale o tym później. Motto hotelu brzmi: U nas niczego nie musisz. Po prostu możesz. To jest aż wyczuwalne i wręcz namacalne, chyba w żadnym miejscu nie wypoczęłam tak, jak w tym hotelu. A jakby nie patrzeć była to podróż z dzieckiem ;-). Nam w domowym zaciszu natury nie brakuje, ponieważ mieszkamy koło lasu i rzeki, ale i tak klimat tego hotelu, tego miejsca rewelacyjnie na mnie wpłynął i chciałam zostać na dłużej, niestety nie mogliśmy dokupić noclegu.

Hotel zlokalizowany jest z jednej strony koło lasu, a z drugiej otoczony jest polami. Do tego jezioro z prywatną plażą 😉 Po prostu taki mały raj na ziemi 😉

Atrakcje w hotelu

Strefa SPA oraz Wellness równa się relaks! Ze SPA nie korzystaliśmy, ponieważ nie było masaży dla dzieci :P. Za to wellness pokochałam zarówno ja, jak i Laura! Strefa ta składa się z dwóch jacuzzi, basenu oraz saun suchej, parowej i na podczerwień.

Dla dzieci do dyspozycji była sala zabaw, w której oprócz zabawek był basen z piłkami oraz konsola. Na świeżym powietrzu dzieci mogły korzystać z mini boiska do gry w kosza oraz placu zabaw. Oprócz tego do naszej dyspozycji był rower (10 zł/h).

Nad jeziorem do dyspozycji naszej były kajaki (10 zł/h), rowerki wodne (30 zł/h), łódka wiosłowa ( 20 zł/h), łódka z silnikiem (50 zł/h), motorówka ze sternikiem (200 zł/20 min).

Dodatkowo w barze można było zagrać w piłkarzyki lub bilard, a także w kręgle (50 zł/h).

Hotel i pokój

Oprócz pokoi w hotelu do dyspozycji gości są domki tzw. gościńce. Mi akurat bardziej odpowiadały pokoje hotelowe. Nasz pokój był duży, Laura spała na rozkładanym fotelu. Do naszej dyspozycji był taras z kompletem ogrodowym i pięknym widokiem na drzewa ;-). Na wyposażeniu mieliśmy zestaw do parzenia kawy i herbaty, lodówkę, sejf. W łazience spokojnie mogłam ułożyć wszystkie swoje kosmetyki, było bardzo dużo miejsca.

Cały hotel nawiązuje do otaczającej nas natury, wszechobecne drewno, kolory ziemi, tapety ze zwierzęcym motywem. Bardzo podobało mi się to miejsce.

Jedzenie

W cenie pobytu jest śniadanie, my dokupiliśmy jeszcze obiadokolacje. Oba posiłki były wydawane w formie bufetu szwedzkiego i był bardzo duży wybór dań. Na śniadania m.in. jajecznica, jajka gotowane, warzywa, domowa czekolada, kiełbaski i wędliny, owsianka, owoce, ciasta, desery. Na obiadokolację były m. in. ryby na zimno i ciepło, mięso, ziemniaki, ryż, makaron. Każdy z nas znalazł coś dla siebie ;-).

Restauracja hotelowa Malina i Pokrzywa

W sobotę postanowiliśmy zjeść obiad w restauracji hotelowej. Restauracja znajduje się w miejscu, w którym podawane są śniadania, ale oddzielona jest od reszty półkami z winami.

Obsługa

Pomocna, bez problemu uzyskaliśmy odpowiedzi na pytania, gdy poprosiłam o żelazko w ciągu chwili ktoś z obsługi przyniósł wraz z deską do pokoju. Na śniadaniach i obiadokolacji obsługa dbała aby na bieżąco zabierać ze stolików niepotrzebną zastawę.

Moje przemyślenia

Cudowna lokalizacja! W środku natury z prywatną plażą nad jeziorem, idealne miejsce dla rodzin z dziećmi! 😉 Tak, wiem pisałam już o tym 😉

Ogromny plus za godziny otwarcia basenu od 8.00 – 24.00, ale od 21.00 tylko dla osób 18+. Idealne rozwiązanie dla tych, którzy nie przepadają za gwarem rozweselonych dzieci albo chcą od niego odpocząć 😀

Bardzo dobrze czuliśmy się w tym miejscu 😉 Szkoda, że pogoda nam nie dopisała, ale mimo tego na brak zajęć nie mogliśmy narzekać 😉

Dodaj komentarz