Pierogarnia Mandu – najlepsze pierogi w Trójmieście

Uwielbiam pierogi! To zdecydowanie mój smak dzieciństwa. Pamiętam, jak byłam mała, babcia zawsze robiła mi dodatkowe ciasto do pierogów, abym mogła razem z nią lepić 😀

Ostatnio, jak widziałyśmy się z Anią, postanowiłyśmy pójść na pierogi. Nasz wybór od razu padł na Mandu. Pierogarnia ta ma swoje punkty w Gdańsku, a od niedawna również w Gdyni!

Mandu

Miejsce to powstało zdecydowanie z pasji do pierogów! Tutaj tradycyjna babcina kuchnia i jej smaki przeplatają się z pasją do odkrywania i testowania;-), a także do poznawania tradycji innych stron świata. Dlatego, też możemy spróbować takich pierogów, jak np. gruzińskie chinkali czy koreańskie mandu 😉

Miejsce to ma być luźnym miejscem spotkań i taki też czułam tam klimat. Stoliki są tak wkomponowane w pomieszczenie, że przyjemnie się siedzi 😉

Menu

Ojej! Co tu dużo mówić – wybór pierogów jest przeogromny! Począwszy od tradycyjnych gotowanych, pierogów na słodko, pierogów z pieca na cieście drożdżowym poprzez wspomniane wyżej pierogi ze stron świata, a nawet są pierogi gluten free! Oprócz tego można zamówić zupę lub surówki, a także desery. Jest także pozycja pierogi mistrzów i tam mamy pierogi wymyślone przez kuchennych geniuszy 😉

Ania skusiła się na pierogi z farszem z dzika, które według Ani były obłędne ;-). Ja skusiłam się na pierogi miesiąca, czyli oczywiście pierogi z szparagami – pisząc ten wpis, mam ochotę pojechać na nie póki są! Na pół kupiłyśmy pierogi z pieca z kurczakiem, curry i sosem mango <3!.

Na deser zamówiłyśmy sobie ciasto: Ania szarlotkę, ja ciasto czekoladowe. Uwierzcie mi tego się nie spodziewałyśmy! Ogromne kawałki ciast, a ich smak był mistrzowski!

Obsługa

Bardzo fajna ekipa! Pan, który nas obsługiwał był przesympatyczny, wręcz szarmancki. Chyba jeszcze żaden kelner nie zrobił na mnie takiego wrażenia 😉

Moje wrażenia

Zdecydowanie Mandu będzie jedną z nielicznych restauracji, którą będę chciała odwiedzić więcej niż jeden raz.

Pierogi były przepyszne i nie mogę doczekać się kiedy odkryję nowe smaki! Jedynie czego nam brakowało to możliwość miksowania smaków. Pierogi to syte danie, zamówiłyśmy po jednej porcji plus jedną na pół i oczywiście tego nie zjadłyśmy (chociaż tutaj mój mąż był zachwycony, że mu przywiozłam :P). Ani brakowało też zapiekanych pierogów, co byłoby fajną opcją ;-). Ale to są takie małe szczegóły. I tak KOCHAM to miejsce 😉

Dodaj komentarz