Giselle – nadmorska wersja baletu w Operze Bałtyckiej

Giselle to jeden z najbardziej popularnych baletowych spektakli. Pierwszy raz widzowie mogli oglądać przedstawienie na deskach paryskiej Królewskiej Akademii Muzyki w 1841 roku!

Balet ten opiera się na legendzie, którą napisał Heinrich Heine. Co ciekawe libretto do spektaklu powstało w zaledwie trzy dni, skomponowanie muzyki zajęło tydzień.

Bałtycka wersja Giselle

Mówią, że baletu tak jak okazu w muzeum nie powinno się zmieniać ;-). Uważam, że gdańska wersja zmienia postrzeganie opery w rozumieniu muzeum.

Podobnie jak w pierwotnej wersji tak i tutaj balet podzielony jest na dwa akty.

Akt I rozgrywa się w realnym świecie, natomiast II akt przenosi nas w świat fantastyki.

O czym opowiada spektakl Giselle?

Jest to historia prosta i znana już od dawna. Główna bohaterka zakochuje się w mężczyźnie o imieniu Albert, który nad morzem szukał tylko przygód. Niestety tytułowa postać, dowiaduje się, że jej wybranek ma narzeczoną. Jej złamane serce i ogromny smutek spowodowały, że dziewczyna targnęła się na swoje życie.

Albert, który odczuł smutek po tym co zrobił, wieczorem postanowił wybrać się nad morze. Władczyni wodnic (utopionych dziewcząt) przywołuje je oraz Giselle. Zjawy chcą utopić mężczyznę, ale w jego obronie staje Giselle.

Kilka informacji

Warto tutaj dodać, że jeżeli spektakl jest wystawiony wraz z orkiestrą na żywo, to nie radzę brać miejsc w rzędach do 15. Niestety nie widać w większej części przedstawienia stóp baletnic.

Warto przed przedstawieniem w barze złożyć zamówienie, dzięki czemu na przerwie jest już dla nas wszystko przygotowane i omijamy kolejki 🙂

Moja opinia

Balet jest specyficzny albo się go kocha, albo nienawidzi. Ja należę do tej pierwszej grupy osób. W tańcu baletnic jest coś magicznego! Zawsze jestem pod ogromnym wrażeniem talentu osób występujących w balecie. Lekkość ruchów, muskanie podłogi. Warto tutaj też zauważyć, że baletnice nic do nas nie mówią, złości nie pokażą nam krzykiem, a radości śmiechem. Baletnica musi nam pokazać co aktualnie czuje poprzez mimikę twarzy i taniec. To jest przepiękne i majestatyczne – po prostu <3.

Dodaj komentarz