Restauracja Motlava – polskie smaki w nowoczesnym wydaniu

Kolejny dzień, w którym świętowałam swoje urodziny ;-). Tym razem spędziłam cudowne popołudnie z Anią w restauracji Motlava.

Podstawowe informacje

Restauracja zlokalizowana jest w Starej Stoczni w Gdańsku, tuż nad rzeką Motława.

Parkingu przy restauracji nie ma, ale można znaleźć miejsce przy ulicy prowadzącej do Muzeum II WŚ.

Nazwa restauracji zainspirowana jest oczywiście rzeką, nad którą się znajduje. W pierwszych doniesieniach o tej gdańskiej rzece istniała nazwa Motlava.

Restauracja Motlava

Gdańsk to miasto, w którym kiedyś tętniło życie międzynarodowe, szczególnie poprzez wymianę towarów, a co za tym idzie w Gdańsku smaki zawsze były różnorodne. Szef kuchni chce nam zagwarantować podróż kulinarną, której punktem kulminacyjnym są zadowolone kubki smakowe gości.

Do godziny 14 serwowane są śniadania ;-). Menu zaskoczyło mnie ciekawymi przystawkami – rzadko zdarza się aby na przystawki proponowali pierogi czy gołąbki (bardzo fajne pozycje – inne od tych, które znane są w większości miejsc). W menu głównie bazuje mięso i ryby. Dla mięsożerców fajne jest to, że oprócz tradycyjnego kurczaczka, wołowiny i wieprzowiny możemy wybrać kaczkę. Desery tradycyjne, liczyłam na owoce w koglu moglu, ale niestety ta pozycja zniknęła z menu :D. Menu dla dzieci bardzo ubogie, ale wydaje mi się, że to kwestia tego, że restauracja nastawia się na klientów dorosłych.

Wystrój restauracji idealnie wpasował się w moje gusta :D. Uwielbiam styl nowojorskiego loftu i te drewniane dodatki, które idealnie uzupełniają pomieszczenie;-). Miejsce idealne i na randkę i na spotkanie biznesowe 😉

Nasze dania

Na początek na stół wjechały gołąbki i zupa krem z dyni ;-). Wszystko było smaczne, ale mój idealny smak gołąbków to gołąbki mamy :D.

Później na danie główne wzięłyśmy tagliatelle z polędwiczką oraz burgera. Burger był mega dobry, był w nim taki ulotny kwaskowo – słodki, lekko pikantny smak to chyba zasługa majonezu ;-).

Desery to idealny fondant oraz szarlotka <3. Pierwszy raz w życiu w restauracji jadłam kogel mogel! Dawno już nie robiłam w domu tego deseru – taki smak z dzieciństwa. Na uwagę zasługuje fakt, że restauracja podaje kawę Illy – kocham ;-).

Uwielbiam miejsca, w których czci się dobre, tradycyjne smaki w nowoczesnym wydaniu. Taka właśnie jest kuchnia w Motlavie. Wszystkie potrawy nam smakowały ;-). Spędziłyśmy bardzo miły wieczór ;-).

Dodaj komentarz