Orientarium i ZOO w Łodzi ;-)

W planach na weekend w Łodzi były głównie See Bloggers i randka z Maćkiem <3. Jedyny wolny dzień przypadł na piątek, chociaż wtedy także organizatorzy zadbali abyśmy mogli skorzystać z uroków Łodzi. Ja miałam w planach zwiedzić nowe Orientarium. Idealnie się złożyło gdy dowiedzieliśmy się, że możemy odebrać tam bilety i zwiedzać Orientarium z przewodnikiem.

Podstawowe informacje

Ceny dla zwiedzających to 70 zł (z kartą łodzianina taniej). Przy ZOO jest parking – 20 zł, ale był już cały zajęty, więc my zaparkowaliśmy koło aquaparku Fala. Przy ulicy parking darmowy, a parking należący do aquaparku 4zł/h. Zwiedzanie zajęło nam 3 godziny.

Orientarium

Tak, jak wyżej wspomniałam jako uczestnicy See Bloggers mogliśmy zwiedzić ZOO za darmo, a orientarium zwiedziliśmy z przewodnikiem.

Orientarium podzielone jest na 4 części , jak sama nazwa wskazuje – możemy podziwiać florę i faunę dzikiej Azji ;-). W pierwszej części wchodzimy do królestwa słoni, a tam możemy podziwiać największego słonia indyjskiego w Europie! Aleksander waży ponad 6 ton! Warto tutaj dodać, że o 11.00 odbywa się kąpanie słoni (jeśli oczywiście one tego chcą ;-).

Następnie zwiedzamy Celebes, a tam czekają m.in. wydry, małpy makaki. Wyspy Sundajskie to trzecia część orientarium. Podziwiać możemy krokodyla gawialowego oraz orangutany sumatrzańskie, a także niedźwiedzie majlajskie. W czwartej części – oceanicznej, znajduje się 1300 ryb! Możemy podziwiać rekiny, płaszczki.

Przecudowny, nowoczesny kompleks. Bardzo podoba mi się podejście pracowników ZOO – tam królują zwierzęta, a nie człowiek. Jeśli słonie nie będą chciały zażywać kąpieli – mimo zachęt to nikt ich nie będzie zmuszał. Także podwodny świat, a szczególnie rafy koralowe rosną w swoim tempie, a nie są na siłę zabierane z oceanu ku uciesze ludzi. Dlatego rekiny będą robiły szał za jakieś 3-4 lata, a rafa koralowa za około 10!

Reszta ZOO

Łódź to dla mnie miasto kontrastu nowoczesne budynki ze starymi, wręcz zniszczonymi budynkami. Takie samo mam odczucie do ZOO – tutaj nowoczesne Orientarium i kilka zagród, ściera się z tymi starymi. Ogólnie daje to fajny klimat, wszechobecna zieleń, bardzo dobrze wykonane wybiegi dla zwierząt.

Oczywiście w ogrodzie zoologicznym możemy podziwiać takie zwierzęta jak: kangury, żyrafy, lwy, jest strefa gadów i płazów, a także ptaków.

Reszta atrakcji

Oprócz wszechobecnych budek, do dyspozycji gości jest także strefa z jedzeniem i sklep z pamiątkami. Warto tutaj nadmienić, że dzierżawcy tych miejsc mają zakaz używania oleju palmowego, który nie tylko jest szkodliwy dla człowieka, ale także jego zdobywanie szkodzi zwierzętom i ich domom. Więc tutaj ogromne brawa, że szefowie ogrodu nawet na takie coś zwracają uwagę! Nawet dachy pokryte są specjalnym systemem, który zbiera deszczówkę, która później służy do nawadniania ZOO i obsługi toalet.

Jest też odpłatny plac zabaw (28 zł pierwsze dziecko, kolejne 50%, dorosły 10 zł) i stanowisko Odkrywcy Zdobywcy.

Nasza opinia

Wiem, że za kilka lat pojedziemy zobaczyć ten ogród jeszcze raz, ponieważ wtedy rekiny oraz rafy koralowe już będą większe ;-). Warto wspierać ogrody zoologiczne, niestety, ale nasz konsumpcjonizm przyczynia się do niszczenia naturalnych środowisk zwierząt i czasem to ZOO jest jedynym miejscem, gdzie dany gatunek może przeżyć, albo być odtworzony! ZOO to także schronienie dla zwierząt, które zostały ocalone z rąk kłusowników lub z pseudo hodowli (a takie zwierzęta w większości przypadków już nie przeżyją w naturalnym środowisku). Tym bardziej kibicuję łódzkiemu ZOO, ponieważ oni naprawdę chcą lepszego życia dla zwierząt i się starają aby miały one jak najlepiej, nawet jeśli to najlepiej oznacza wybieg.

Dodaj komentarz