Toruń – nasz pomysł na spędzenie tam dnia ;-) – Krzywa Wieża, muzea, kościoły, restauracje i klimat tego miasta ;-)

Jeśli lubicie stare miasta to Toruń powinien być wysoko na Waszej liście polskich miast do zobaczenia. TUTAJ;-) są wszystkie posty z Torunia, dzisiaj napiszę Wam, jak my spędziliśmy tam 8 godzin – z czego można zrezygnować, po czym czujemy niedosyt i dlaczego wrócimy tam jeszcze i to na jakiś weekend 😉

Podstawowe informacje

Nie liczcie na to, że da się poznać Toruń w jeden dzień – chyba, że chcecie biegać od miejsca do miejsca i odznaczać tylko kolejne punkty w atrakcjach. Ja uważam, że super jest przyjechać do Torunia na jedną noc. Myślę, że to w zupełności wystarczy, aby po wyjeździe stwierdzić, że jest się zadowolonym z pobytu. Oczywiście można też poświęcić na Toruń tylko dzień (jeśli nie ma innej opcji i też będzie pięknie, ale poczujecie niedosyt i chęć powrotu;-).

Jeśli chodzi o parking – dojechaliśmy do Torunia mniej więcej o 10.30. Zaparkowaliśmy na jednej z ulic starego miasta. Parking miejski opłacać trzeba od 8-18.00. My zapłaciliśmy dokładnie 40,50 zł. Nie wiem czy na typowych parkingach będzie taniej bo te, które wcześniej wyszukałam były zajęte już o tej godzinie, a nie chcieliśmy tracić czasu na objeżdżanie wszystkich tego typu parkingów.

Zanim doszliśmy do pierwszego etapu naszej wycieczki, zaczepił nas przewodnik. Przecudowny starszy Pan! Za oprowadzanie naszej czwórki chciał 40 zł i gdyby nie to, że Seba nic by nie zrozumiał, zgodzilibyśmy się aby pokazał nam Toruń ;-). Mam nadzieję, że na niego jeszcze natrafimy! Pan był tak uprzejmy, że dał nam różne ulotki oraz mapę, a za dwa złote mianował Maćka rycerzem, a mnie Damą 😀 – mówiąc przy tym jakieś rymowanki. Zresztą na jednej z map, które otrzymaliśmy były różne rymowanki (które napisał ten przewodnik) na temat tego, co można zobaczyć, spacerując po starym mieście (dla mniej cierpliwych były dokładne adresy 😉 i My dzięki temu mamy wspaniałą pamiątkę 😉

1. Nasz poranek

Tak, jak napisałam już wcześniej, zaczęliśmy od śniadania w Manekinie (wybraliśmy restaurację, która zlokalizowana jest na rynku głównym). TUTAJ;-)link do wpisu. Idealny początek, idealnego dnia 😉

Taki widok towarzyszył nam podczas śniadania 😉

2. Ratusz Staromiejski i Wieża Ratuszowa

O tym miejscu poświęciłam także osobny wpis TUTAJ;-) link. Spokojnie mogłabym zrezygnować ze zwiedzenia Muzeum Ratuszowego, ale z drugiej strony wystarczy wygospodarować godzinę i zobaczyć na żywo oryginalny, najbardziej znany portret Mikołaja Kopernika (w Domu Mikołaja Kopernika jest kopia ;-). Do tego historyczne mury, które kiedyś odwiedzali królowie polscy! Jeśli ktoś lubi muzea z pewnością doceni to miejsce, w przeciwnym wypadku raczej odpuściłabym.

Wieża Ratuszowa – to jest miejsce, które musicie odwiedzić! Jedyne usprawiedliwienie to lęk wysokości, chociaż Maciej mimo wszystko wszedł do góry ;-).

3. Kościoły

My odwiedziliśmy dwa:

Kościół pw. Wniebowzięcia NMP, którego historia sięga 1343 roku, kiedy to Franciszkanie, zaczęli budowę. Po wejściu pierwsze, co zwróciło moją uwagę to przepiękne renesansowe organy – w wakacje w miejscu tym odbywają się koncerty więc myślę, że warto przy okazji posłuchać muzyki na żywo. Ta gotycka budowla ma charakterystyczne “gwiaździste” sklepienie. Przepiękne, długie witraże, stare freski, piękne, gotyckie stalle – to wszystko sprawia, że naprawdę warto zajrzeć do środka i poczuć się jak w dawnych czasach.

Katedra pw. św. Jana Chrzciciela i Jana Ewangelisty – badania archeologiczne potwierdziły, że w tym miejscu zanim wybudowano obecny kościół, stały trzy inne, dopiero w XV wieku nadano ostateczny wygląd tej budowli. Tak samo jak wyżej – typowa gotycka budowla z pięknie zachowaną sztuką sakralną. W katedrze można wejść na wieżę – koszt 15/10 zł.

Uwielbiam zwiedzać kościoły – nie tylko ze względu na aspekt religijny, ale też dlatego, że to w kościele – można podziwiać sztukę, a kościół przez długi czas miał największy monopol na tę dziedzinę życia ludzi. Kościoły są chłodne więc wiele z obrazów, rzeźb itp. można zobaczyć w cudownym stanie i to w dodatku za darmo ;-).

4. Obiad

Na obiad poszliśmy do restauracji znajdującej się w Dworze Artusa – Luizjana, TUTAJ:-) wpis ;-).

5. Krzywa Wieża

Zaczniemy od legendy, która głosi, że wieżę musiał wybudować jeden z Krzyżaków, który zakochał się w córce zamożnego kupca. Przez to, że nie dotrzymał ślubów czystości, kazano rycerzowi wybudować pokutną, przechyloną wieżę. Dzisiaj lokalni przewodnicy twierdzą, że jeśli jesteś prawym człowiekiem bez problemu będziesz poruszał się po wieży, natomiast jeśli grzechy osoby odwiedzającej są cięższe niż krzyżaków to nie będą w stanie utrzymać równowagi :D.

Inna teoria głosi, że pochylenie to kara Boża za odkrycie Kopernika. Wieść ta nawet dotarła do Rzymu, dzięki czemu książka naszego uczonego trafiła do działu ksiąg zakazanych ;-).

Prawda jest jednak taka, że wieża zawdzięcza swoje pochylenie uwarunkowaniom terenu – niestabilne, piaszczyste podłoże. Krzywa wieża została wzniesiona w XIV w. W pewnym momencie pełniła funkcję więzienia. Dzisiaj znajduje się tam muzeum, za wstęp należy zapłacić 20/15 zł. Zwiedzanie zajmuje jakieś 20-30 minut (w zależności czy chcemy wszystko przeczytać czy nie). Na trzech poziomach poznajemy zawody w czasach średniowiecznych m.in. piwowar, garbarz, beonarz (osoba zajmująca się wytwarzaniem naczyń drewnianych) itp.

My poszłyśmy tam same z Claudią i jeśli mam być szczera nie poszłabym tam drugi raz. Uważam, że 20 zł za wejściówkę to zdecydowanie za dużo, jak na te kilka eksponatów, chociaż dla dzieci (dobra dla nas też :D), uciechą jest, że wszystkiego można dotykać – to największy plus tego miejsca.

6. Zagubić się w uliczkach starego Torunia

Oj tak! Uważam, że trzeba się po prostu przejść i poczuć Toruń! np. budynek, w którym znajduje się jakaś restauracja (którą odwiedzimy kolejnym razem), ma odnowioną elewację i wokół okien są charakterystyczne obramowania, które oznaczają, że w dawnych czasach był tam spichlerz, w którym głównie przechowywano mąkę.

7. Dom Mikołaja Kopernika

Na tę część także poświęciłam oddzielny wpis TUTAJ;-) link.

8. Pamiątki

Co warto przywieźć z Torunia? Pierniki! Najlepsza z najlepszych pamiątek. W końcu Toruń słynie z pierników!

Spacerując po Toruniu na każdy kroku są budki i sklepiki z pamiątkami – wiele z nich to po prostu sztampowe pamiątki, które kupimy w Malborku, Zakopanym, Gdyni itp. – oczywiście można sięgnąć po pocztówki, magnesy itp. rzeczy, ale chyba najbardziej charakterystyczne są pierniki.

Sklepików z piernikami jest równie dużo, co z pamiątkami. Wiele z nich sprzedaje te same pierniki, jest kilka mniejszych cukierni, ale my zdecydowaliśmy się na najstarszy sklep z piernikami. Oczywiście mowa o marce Kopernik Toruń, której historia oficjalnie rozpoczęła się w 1765 roku. Ich wyroby można kupić w całej Polsce, a nawet doceniane są na skalę światową. Najważniejsze są Katarzynki – jedni kochają inni nienawidzą. Tutaj ciekawostka – charakterystyczny wygląd Katarzynek jest zastrzeżony prawem ;-). Równie znane są Toruńskie Pierniki, których historia wypiekania sięga już 700 lat!

Podsumowanie

Toruń to przepiękne miasto! Warto przyjechać tutaj na dwa dni, aby nie czuć takiego niedosytu jaki ja czuję. Najbardziej brakowało mi zwiedzania, któregoś z muzeów piernika (ale pokonały nas bariery językowe), niemniej nic straconego, ponieważ zamierzamy wrócić do tego cudownego miasta ;-).

Dodaj komentarz