After 4. Bez siebie nie przetrwamy – recenzja

Nie pamiętam kiedy ostatnio byłam w kinie! Chociaż bardzo chciałam pójść na “A oni dalej grzeszą, dobry Boże”, ale niestety nie mogłam zorganizować się w czasie :D.

Wracając do głównego tematu, czyli najnowszej kinowej premiery: After – już pisałam o pierwszych trzech częściach TUTAJ;-). Dzisiaj będzie o czwartej części ;-).

After 4. Bez siebie nie przetrwamy [2022]

Tym razem szczęściu Tessy i Hardina stają na drodze historie rodzinne. Tessa dochodzi do wniosku, że nie jest już tą sympatyczną, milusią dziewczyną, a Hardin zaś nie jest już tym złym, zbuntowanym nastolatkiem. Czy te zmiany w nich samych przeszkodzą im w miłości?

Moja opinia

Nadal podtrzymuje moją opinię odnośnie tej serii, którą wyraziłam w poprzednim wpisie. Niemniej uważam, że i tak ten film jest o niebo lepszy od 365 dni 😀 – zresztą, który film nie jest od niego lepszy :D.

Nie znam bardziej porąbanego filmu jeśli chodzi o zachowanie nastoletniego chłopaka. Oczywiście zachowanie jego głównie tłumaczone jest przeszłością, w której on i matka byli maltretowani. Jednak nie wiem, gdzie w tym wszystkim są dorośli, którzy zawinili na każdym możliwym polu. Teraz, gdy Hardin jest już dorosły, ale emocjonalnie nadal to małe dziecko -znowu brakuje mu dorosłych, którzy o niego odpowiednio zawalczą. Oczywiście, mówią, że na siłę nie można nikomu pomóc, ale tutaj nawet nie ma jakiejkolwiek próby pomocy. Co jest chore i niedorzeczne. Wychodzi na to, ze tylko Tessa w jakis sposób o niego walczy. W końcu jednak sam główny bohater postanowił sobie pomóc i wyszło mu to na dobre – tzn to się jeszcze okaże 😀 – w kolejnej części.

After to takie smooth porno dla nastolatek. Chociaż relacja między głównymi bohaterami nie daje dobrego wzorca jeśli chodzi o miłość to i tak myślę, że większość młodych osób i tak ma gorsze wzory – wystarczy spojrzeć na to czym teraz żyją młodzi tych wszystkich youtuberów, love Island itp itd. Tutaj mamy wydziaranego chłopca w czarnych ubraniach, który nadużywa alkoholu – ot taki przykład jak można poudawać bad boya.

Moje kilka ostatnich dni to był dosłowny rollercoaster jeśli chodzi o zajęcia, samopoczucie i hormony ciążowe. Bardzo chciałam gdzieś wyjść i nie musieć za dużo myśleć, a po prostu miło spędzić czas, a więc ten film do mojego planu nadawał się idealnie.

Dodaj komentarz