Tawerna Zante – grecka restauracja w Gdyni ;-)

Nie jestem fanką mięsa, a tym bardziej baraniny i nie lubię fety :D. Myślałam, że ten wypad do restauracji nie będzie udany. W końcu, co znaleźć dla siebie w menu, które bazuje na baraninie, a dania vege (szczególnie przystawki) są z fetą :P. Sama na pewno nie wybrałabym tej restauracji – i to byłby mój błąd.

Podstawowe informacje

Restauracja znajduje się w Gdyni przy ul. Al. Zwycięstwa. Jeśli się Wam poszczęści to miejsce parkingowe dostaniecie przy głównej ulicy. Warto mieć rezerwacje, akurat jak my byliśmy dużo stolików było wolnych, ale każdy na wejściu pytany był o to, więc może po naszym wyjściu było tam więcej ludzi ;-).

Menu tak jak już wyżej napisałam opiera się na baraninie, a dania vege na fecie :P. Jednak znalazłam coś dla siebie, ba! nawet miałam problem na co się zdecydować ;-).

Nasze wybory

Na początek wzięliśmy deski przystawek: Mezedes, czyli przystawki bezmięsne w skład których wchodziły: placki kolokythi – placki z cukinii, falafele, piperies – papryczki, oliwki, pikle (bardzo smaczne), dip tzatziki, harissa (sos z papryczek, ale w wersji łagodnej), hummus, dolmadakia oraz pita. Oczywiście nie mogło zabraknąć greckich serów: halloumi, feta.

Panowie postawili na deskę przystawek mięsnych: Zante Specials – falafele, prażona cebula (smaczna), pieczone warzywa, frytki do tego także dipy i pikle, a z mięs na desce znajdowały się żeberka, kftedes – szaszłyk z mielonej baraniny, souvlaki, czyli szaszłyk z marynowanej piersi z kurczaka.

O dziwo po tych przystawkach Panowie byli najedzeni, a my domówiłyśmy sobie deser z karty “Szef kuchni poleca” i wybrałyśmy crumble z jabłkiem i lodami.

Jednak na sam koniec skusiłam się na halloumi wrap i był to strzał w 10! Kocham halloumi, a w połączeniu ze świeżymi warzywami to była wisienka na torcie podczas tej kolacji ;-).

Męska część składu postawiła na tradycyjny alkohol, a na samym początku Panowie wypili bardzo smacznego grzańca. My postawiłyśmy na drinki dla mnie oczywiście 0% – wszystkie trunki były dobre ;-).

Nasza opinia

Bardzo fajne miejsce! Super klimat, chociaż wystrój na pierwszą myśl nie przywołuje Grecji, za to zastawa stołowa już bardziej ;-). To jest jedna z tych restauracji, do której chodzi się wieczorem na spotkanie ze znajomymi i spędza się długie godziny na rozmowach i jedzeniu ;-).

Pisząc ten tekst nadal czuję smak wrapa, ale najlepsze w tym, co próbowaliśmy to kolokythi! Często w domu robię placki na bazie dyni, cukinii, czasem dodaję ziemniaki – miksuję różne połączenia. Jednak te w Zante były obłędne, istny majstersztyk placuszków 😉 Nie rozpadały się, były idealnie doprawione, chrupkie na zewnątrz i mięciutkie w środku! Wrócę tam jeszcze na nie :D.

Polecamy Wam to miejsce!

Dodaj komentarz