Dominikana – hotel Riu Bambu

Łatwo wybieramy kierunek podróży, najchętniej chcielibyśmy zwiedzić cały świat;-) Gorzej jest już z domkami czy hotelami, jestem bardzo wymagająca pod tym względem. Po wejściu do pokoju zawsze sprawdzam czystość łóżek, szafek, toalety i prysznica, gdy stwierdzam, że jest czysto zostajemy w innym wypadku albo proszę o nowy pokój albo w ogóle rezygnuję z noclegu w takim miejscu.

Na wycieczkę do Dominikany wybraliśmy pięciogwiazdkowy hotel Riu Bambu, należący do kompleksu sześciu hoteli z czego dwa przeznaczone są dla dorosłych. Jeśli chodzi o hotel na stronie internetowej a później w biurze TUI otrzymaliśmy informację, że był remont w 2017, bary, restauracje czy recepcja nie mam się do czego przyczepić, było czysto, schludnie i nowocześnie.

Do dyspozycji otrzymaliśmy pokój z balkonem, wyposażony w sejf, żelazko z deską do prasowania,  TV, wentylator sufitowy i klimatyzację, suszarkę, minibarek w razie potrzeby codziennie uzupełniany o ich regionalne piwa, pepsi, sprite, wody gazowane i niegazowane, butelki z różnymi rumami. Na terenie obiektu była kostkarka a w pokoju pojemnik do lodu aby można było go sobie przynieść, niestety akurat za czysty to on nie był ale nie potrzebowaliśmy go, zamiast siedzieć w pokoju i pić woleliśmy leżeć na plaży;-). W łazience zestaw powitalny składał się z mydełek i czepka na głowę a pod prysznicem dozownik z płynem do kąpieli. Pokój wraz z łazienką był czysty ale określenie, że był remont to chyba za dużo powiedziane, wydaje mi się, że stare tapety zostały pomalowane, może w łazience wymieniono wszystko. W pierwszej chwili po wejściu czuć było wilgoć ale po włączeniu klimatyzacji wszystko minęło więc klimatyzacje mieliśmy włączoną przez cały nasz pobyt.

Barów na terenie hotelu jest 5, jeden jest 24h a jeden jest w basenie tzw. swim-up bar. Był duży wybór drinków, każdy znajdzie coś dla siebie, drinki można było pić z alkoholem lub bez. Jest też stanowisko z kawą i herbatą oraz napojami gazowanymi i niegazowanymi, samoobsługowe. W barze 24 h, były także ciasta i przekąski, czyli nachos z sosom, kanapki, hamburgery, hot-dogi, była mikrofala aby sobie podgrzać, raz spróbowałam z ciekawości hamburgera nie dało się tego jeść. Właściwie jedliśmy trzy posiłki dziennie i w zupełności nam to wystarczyło.

Wszystkie restauracje w opcji all inclusive są w cenie pobytu. Główna restauracja, w której jedliśmy wszystkie posiłki nazywa się Colonial, w wydzielonym pomieszczeniu wybieramy sobie co chcemy zjeść, usiąść możemy w środku lub na zewnątrz. Wybór jedzenia był olbrzymi, od sałatek po bardziej treściwe jedzenie czy desery. Śniadanie dla osób lubiących sobie pospać odbywało się w restauracji Mama Juana.

Oprócz restauracji San Angelo (zdjęcia wyżej) byliśmy w Steakhouse akurat tą restauracje upatrzył sobie Maciek. No cóż szału jakiegoś większego nie było, jedzenie tłuste. Porcje były duże, spokojnie każdy mógł się najeść, na początek otrzymaliśmy bardzo mocno przesoloną sałatkę. Reszta naszych dań była zjadliwa ale nie była pyszna. W obu przypadkach drugi raz byśmy tam nie poszli.

Plaża publiczna z wydzieloną częścią dla hotelu, ręczniki i leżaki w cenie. Tak jak pisałam w pierwszym poście o czym przeczytacie TUTAJ;-) było pełno glonów.

W cenie pobytu mieliśmy do dyspozycji: siłownię, kort tenisowy, kajaki, katamaran, rower wodny, windsurfing, surfing, nurkowanie powierzchniowe, z żadnych tych rzeczy nie korzystaliśmy więc ciężko nam powiedzieć czy nie ma z tym jakiś problemów.

Oprócz dwóch basenów i jednego z barem swim-up jest aquapark Splash Water World, jest to obiekt składający się z pięciu zjeżdżalni i wodnego placu zabaw dla najmłodszych gości.

Na terenie ośrodka są sklepy z pamiątkami, ubraniami, fotograf czy biuro TUI. O zakupach stworzę oddzielny post;-)

Skorzystaliśmy też z możliwości wykonania sesji zdjęciowej (10$ za zdjęcie a jedno gratis). Efekty sesji zdjęciowej poniżej;-), nie była to najlepsza sesja jaką mieliśmy wręcz trzecie zdjęcie nie nadaje się w ogóle do publikacji.

Jest także RIU Pool Party +18, cztery razy w tygodniu z czego dwa razy po godzinie 14 i dwa razy po godzinie 19 odbywają się imprezy przy basenie.

W ciągu całego dnia obsługa starała się abyśmy byli zadowoleni z pobytu oraz abyśmy się nie nudzili;-). atrakcje, które m. in. były zapewnione w ciągu dnia to nauka tańca, fitness, rzut strzałkami, bingo, a także w mniejszym basenie różne konkursy ja np. wzięłam udział w rzucaniu ananasem do basenu;-)

Codziennie wieczorem w teatrze, oprócz dni, w których odbywała się nocna impreza przy basenie, odbywały się pokazy taneczne czy przedstawienia. Repertuar, który otrzymaliśmy obowiązywał na dwa tygodnie. Na początku są zabawy taneczne dla dzieci, my po kilku dniach jak słyszeliśmy te same piosenki dla najmłodszych to powoli szału dostawaliśmy i współczuliśmy animatorkom, które muszą tego słuchać codziennie;-), później były wyczytywane nazwiska osób, które wygrały w ciągu dnia jakieś konkursy, osoby te wychodziły na środek, otrzymywały dyplom czasem rum, mama juane, ręczniki czy koszulki. Wiele śmiechu było jak osoba prowadząca starała się czytać imiona osób wygranych. Następnie, przy muzyce na żywo obsługa prosiła do tańca. O godzinie 21.30 odbywały się przedstawienia my trafiliśmy na niezwykły pokaz sztuczek magicznych, pokaz akrobacji, pokaz tańców z całego świata, najbardziej jednak zapadł nam w pamięć taniec przedstawiający historię Dominikany aż mi ciarki przechodziły. Dominikańczycy lubią tańczyć więc ich przedstawienia były  fascynujące;-). Jednego z wieczorów Panie musiały zebrać od gości jak największą ilość koszulek, później Panowie aby odzyskać koszulki musieli zatańczyć dla Pani, która zebrała największą ilość, coś w stylu striptizu.  Po głównym przedstawieniu znowu była muzyka na żywo i tańce z obsługą lub w swoich parach.

Obsługa w hotelu uśmiechnięta i przemiła, kojarzą ludzi co mnie zdziwiło przy takiej ilości gości, są bardzo zadowoleni jak ktoś chce z nimi porozmawiać;-). Panie sprzątające – obowiązuje zasada napiwków, w nasz pierwszy dzień wyszliśmy wcześnie rano na śniadanie i nie zostawiliśmy napiwku po powrocie okazało się,  że Pani zdążyła być u nas, znalazłam ją w pokoju obok przeprosiłam i wręczyłam napiwek, pokój był ogarnięty ale bez ozdób natomiast na drugi dzień zostawiliśmy napiwek i pokój był wysprzątany wszędzie kombinacje z kwiatków poukładane w łazience i na szafce. Więc morał z tego taki napiwek równa się ładnie posprzątane;-) my to rozumiemy w końcu napiwki to ich druga wypłata, a życie w Dominikanie do najtańszych nie należy. Dawaliśmy też napiwki w barach i restauracjach, są one wrzucane do słoika i później każdemu rozdzielane. Średnia pensja miesięczna to około 300$. Obsługa naprawdę się stara abyśmy byli zadowoleni z pobytu, zresztą ich uśmiech, otwartość i dobry humor szybko przechodzi na gości;-)

Na plaży chodzą osoby oferujące różne usługi, np. zaplatanie warkoczyków, zdjęcia z papugą, małpką czy jaszczurką, biżuterię, cygara, okulary, wycieczki fakultatywne czy parasailing. Ze wszystkimi się targujcie;-) o tym napiszę w poście dotyczącym zakupów.

Hotel przystosowany jest dla osób niepełnosprawnych.

Ostatecznie uważam, że hotel raczej zasługuje na mocne cztery gwiazdki nie pięć, ze względu na ten zapach w pokoju.

Niemniej polecamy go!

Dodaj komentarz